2011-07-30 13:25
Nasi młodzi autorzy komentują...
Odnoszę wrażenie, że Europa przeżywa szok. Mocny, porównywalny z kopnięciem w krocze. Okazało się, że stereotypowe myślenie o zamachowcach pochodzących z Bliskiego Wschodu, obłożonych plastikiem i strzelających do wszystkiego co się rusza, padło od kul trzydziestodwuletniego nazisty o nordyckich do bólu rysach. To musi boleć gdzieś pomiędzy uszami, gdy po pierwszych ustaleniach stało się jasne, kim jest zamachowiec. Trudno się nie zgodzić z komentarzem Jacka Żakowskiego „Czas popatrzeć w lustro”.
Breivikowi już w tej chwili łatki szaleńca. Tak, ten człowiek ewidentnie normalny nie jest, ale jest co najmniej równie nienormalny jak wysadzający się w tłumie członek Al Kaidy. Od stwierdzenia choroby psychicznej raczej są specjaliści z tej dziedziny, a nie publicyści i gadające głowy z tv przeżywający traumę po załamaniu się stereotypów. Islam nie ma monopolu...
—————
2011-07-25 15:53
Potrafimy w Polsce wykazywać się zasadami współdziałania, kooperatywności opartej na zaufaniu, obrony zasad moralności patriotycznej w sytuacjach, gdy wisi nad nami widmo utraty wolności, wpadnięcia w niesprawiedliwe, a wrogie sidła. Spójrzmy na przeszłość - Cieszyna. U początku XX wieku istniało tam ponad 100 różnych związków i stowarzyszeń. Bogatą i ożywioną działalność prowadziły towarzystwa, czytelnie. Zajmowały się przeróżnymi działaniami, przede wszystkim w dziedzinie kultury i edukacji, skierowanymi często do biedniejszej części lokalnego społeczeństwa. Wystarczy wymienić choćby Macierz Szkolną dla Księstwa Cieszyńskiego, Towarzystwo Domu Narodowego, organizacje: „Znicz”, „Siła”, „Sokół”. Poziom wykształcenia, aktywności społecznej i przedsiębiorczej rósł.
Współcześnie zakładanie organizacji pozarządowych w Cieszynie też stoi na wysokim poziomie, nie da się jednak porównać tych...
—————
2011-07-13 17:49
O tym, jaka pamięć nas jednoczy, pisze tu nasz autor, który przed dwoma laty w wieku niepełnych lat piętnastu opublikował na naszych łamach – szkic o sądzie nad Stanisławem Augustem.
Czy Grunwald ciągle musi być podstawą pamięci historycznej pokolenia młodych Polaków?
Znajomość historii nie powinna ograniczać się do znajomości dat…
Jest to hasło, które od lat powtarzają wszyscy krytycy systemu nauczania o przeszłości w polskich szkołach. Zarzucają mu nastawienie na bezmyślne „wkuwanie” kosztem „rozumienia” przeszłości. Trudno się z tym zarzutem nie zgodzić, ale wypada się zastrzec, że bez wiedzy o podstawowych faktach historycznych, a co za tym idzie i o datach, z którym się one wiążą, znajomości historii w ogóle nie ma. Tak dochodzimy do stwierdzenia, że dla jakiejkolwiek orientacji w historii, chociażby własnego narodu, trzeba znać podstawowe daty, które się na nią składają.
Grunwald...
—————
2011-07-04 17:51
Głowy muszą się posypać
Roman W., były nawigator 36. SPLT, specjalnie dla MY21
MY21: - Nie trzeba było długo namawiać Pana na rozmowę…
Roman W.: - …mimo że zapowiadałem, że dla mnie sprawa jest zamknięta
Właśnie. Co zmieniło tę opinię?
- I co, i kto. Raport Komisji Sejmowej i jej przewodniczący, poseł Macierewicz.
Czytał go Pan?
- Szkoda czasu. Wystarczy, co usłyszałem w mediach.
A obiektywizm?
- Powtórzę: wystarczy mi to, co usłyszałem w mediach. Szkoda, że za nasze pieniądze kilkudziesięciu ludzi miesiącami obradowało nie dając nic w zamian.
Nie zgadza się Pan z ustaleniami Komisji?
- Trudno zgodzić się z niczym. Taki raport można było napisać nie ruszając się z domu w ciągu kilku dni.
Spytam jeszcze raz: nie zgadza się z ustaleniami Komisji?
- Mógłbym z panem Macierewiczem, bo to raczej ona jest autorem wszystkich tez postawionych w raporcie, polemizować, ale trudno...
—————
2011-07-01 16:46
ARRKA – letnia, Wakacyjna Akademia Reportażu im. Ryszarda Kapuścińskiego, założona przez Franciszka Piątkowskiego i wspierana przez takich dobrych duchów, jak Marek Kusiba z Kanady i Piotr Załuski z Wrocławia - to fenomen.
Od trzech lat, na początku wakacji, w Siennicy Różanej koło Krasnegostawu, zbierają się - z całej Polski - miłośnicy twórczości Ryszarda Kapuścińskiego, (głównie studenci, ale nie tylko), aby przez dwa tygodnie kształcić się w trudnej sztuce reportażu i pod okiem mistrzów gatunku (w tym roku m.in. Hanny Krall, Jacka Hugo-Badera, Andrzeja Mularczyka, Wojciecha Góreckiego i Jacka Żakowskiego) - doskonalić swoje umiejętności warsztatowe.
A wszystko, jak zapisano w założeniach programowych ARRKI - "w oparciu o wartości i idee wpisane w dorobek Ryszarda Kapuścińskiego". Chodzi także o "budowanie wspólnoty myślenia o powinnościach dziennikarzy wśród młodego pokolenia...
—————
2011-06-28 13:53
19-letnia Agnieszka jeszcze niedawno była duszą towarzystwa. Uwielbiała spotkania ze znajomymi. Chętnie angażowała się w różne akcje społeczne. Chodziła na kurs tańca, grała w siatkówkę w szkolnym klubie sportowym. Nagle wszystko się zmieniło. Stała się cicha i małomówna. Przestała wychodzić z domu. Wszystko to za sprawą depresji.
Zaczęło się od problemów w domu. Ojciec Agnieszki wyjechał do pracy za granicę. Początkowo dzwonił i przysyłał pieniądze. Potem przestał dzwonić. Pieniądze też wysyłał coraz rzadziej. W końcu poinformował rodzinę, że już nie wróci. Matka Agnieszki musiała pójść do pracy. Było jej ciężko. Nową pracę łączyła z domowymi obowiązkami oraz opieką nad młodszym dzieckiem. Agnieszka starała się ją wspierać. Pomagała jej, choć też było jej ciężko. Oparcia szukała w swoim chłopaku. Ten jednak, zamiast okazać jej zrozumienie, wolny czas wolał spędzać z kolegami....
—————
2011-06-26 14:04
Rok ciężkiej pracy
Zaczęło się od starych kinowych projektorów. Wypatrzyli je w Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie. Odsprzedawali, bo wojsko już propagandy wewnętrznej nie uprawiało. Kupili (pani Ewa twierdzi, że mąż ją wysłał na drugi koniec Polski, on, że żona sama chciała jechać), nie wiedząc nawet dokładnie po co…
Pasja, pasja i jeszcze raz pasja. Trzeba ją mieć, żeby wpaść na pomysł przerobienia starej hali dworcowej (właściwie budynku z kasami biletowy i zapleczem) na… centrum kultury. I jeśli nawet nie wszyscy mieszkańcy podwarszawskiej Falenicy o tym wiedzą, jeśli z Warszawy nie kursują tam jeszcze specjalne składy, to niedługo jedni dowiedzą się, a inni takie składy uruchomią. Trzeba mieć tę nadzieję i pani Ewa Jaskólska ze wspólnikiem i współpracownikami, mężem i pozostałymi członkami najbliższej rodziny gorąco w to wierzą.
Takie pomysły jak KINOkawiarnia pod nazwą...
—————
2011-06-24 16:35
Warszawa, jedna z przedwojennych, zaniedbanych kamienic. Kiedy po wejściu do mieszkania na trzecim piętrze bibliotekarka ostrożnie usiadła na zabytkowym fotelu, dwie starsze kobiety od razu zaczęły snuć swoją opowieść, pokazując przy tym rodzinny album. Ale to nie jest historia tylko
o nich. Nie czują się jej głównymi bohaterkami. „Jesteśmy wnuczkami siostry Marii Pauliny Orsetti” - mówi cicho pierwsza z nich, pani Helena Kuszell. „ Po śmierci naszej matki poświęciłam się opiece nad moją niepełnosprawną siostrą. Od pokoleń nasza rodzina starała się żyć tak, aby innym dać wszystko to, na co w pełni zasługiwali . Nie chcemy mówić o sobie, lecz zwrócić uwagę na kogoś, kto troszczył się o dobro każdego człowieka. Ciocia Maria to obraz oddania się nie tylko własnej idei, ale przede wszystkim ludziom” - dodaje druga, Katarzyna Kuszell.
Kraina lat dzieciństwa
„Marja Orsetti była jedną z trzech...
—————
2011-06-17 14:26
Pamiętam swoją pierwszą noc spędzoną w tym miejscu. To było ponad 2 lata temu. „Najważniejsze to nie dać się stłumić, najważniejsze to nie dać się stłumić, najważniejsze to nie dać się stłumić”- powtarzałam.
„Zachowaj kamienną twarz, nawet, jeśli będzie ci coś przeszkadzało nie okazuj tego; tutaj nie ma już mamusi, która przyleci na każde zawołanie żeby poprawić ci prześcieradło, bądź silna, to jedyny sposób na nauczenie się życia i ludzi”. Dla człowieka, który wychowywany był jak jedynak taka zmiana była wręcz czymś niewyobrażalnym. Zawsze miałam własną wyspę na własnym morzu, teraz to nawet nie jest już archipelag, życie najbardziej przypomina tu Melanezję, gdzie jest mnóstwo wysp, a na każdej żyje wielu ludzi.
Za każdym razem, kiedy ktoś siadał na łóżko powodował niezwykłe poruszenie wśród żyjących w materacu stworzonek. Kiedy wstawał podnosiły się za nim kłęby kurzu. We wpadającym...
—————
2011-06-13 18:09
Młodość tętni życiem, dynamiką, energią – jest siłą napędową każdego społeczeństwa. Człowiek starszy zaś ma to, czego brakuje młodości: doświadczenie, mądrość i wiedzę - stąd też piękne przyjaźnie starszych z młodymi, nauczycieli z uczniami, dziadków z wnukami. Jednakże we współczesnym, praktycznym świecie obowiązuje zasada użyteczności: dobry, póki użyteczny. Zasada identyczna do tej, którą stosujemy do przedmiotów. Tak właśnie postrzegani są starzy ludzie w naszym kraju. Dlaczego starość nie ma szans w dzisiejszym świecie?
Spotkajmy się w autobusie
Jadąc zapchaną piętnastką, która zwykle się spóźnia, nieraz jestem świadkiem bogatych w złośliwości dialogów między młodzieżą, a tak zwanymi babciami. (Zastanawiające jest to, że zawsze chodzi tu o starsze panie, bo chyba nikt nie słyszał jeszcze o starym dziadku, który narzeka, że nie ma gdzie usiąść). Ta wymiana zdań czasami jest...